Golf-artyzm

Artyzm #4 Volkswagen Golf

Volkswagen Golf jest w czołówce jeśli chodzi o design i jego rozpoznawalność, mimo, że wydawać mogłoby się inaczej. Dlaczego? Tutaj znajdziecie odpowiedź.

Wydawać by się mogło, że Volkswagen Golf to wyznacznik wizualnej nudy. Chcecie zasnąć? Spójrzcie na dowolny egzemplarz tego modelu. Nuuuuuda! Tylko, że nie, bo Golf to Porsche 911 wśród aut kompaktowych. I tak samo jak 911 jest pełen elementów charakterystycznych i dodających mu charakteru.

Po pierwsze: Ogólna bryła

Zawsze Golf. Zawsze hatchback./zdjęcie: Pinterest/ DBCarIllustrations

Ogólna bryła Golfa jest zawsze taka sama. Ale dlaczego to wyjątkowe? Spójrzmy na rywali Volkswagena: Hondę Civic czy Renault Megane. Generacje Civica, to czysty burdel. W pierwszych dwóch generacjach Honda wyraźnie próbowała zabłysnąć, kolejne dwie to pudełka po zapałkach. Piątka i Szóstka to mydełka z lat 90. Siódma generacja to prawie minivan. Ósma to tak zwane UFO, tak samo jak dziewiąta. Civic 10 generacji ma być spokojniejszy, ale to się zobaczy. Sprawa z Megane wygląda podobnie. Każda generacja to rewolucja w strefie designu. A Golf? Golf pozostaje Golfem. Golf zawsze jest zwykłym hatchbackiem o stonowanym wyglądzie pasującym do czasów, w których akurat się znajduje. Widać, że Volkswagen nie wymyśla segmentu od nowa, tylko trzyma się tego co zostało wymyślone w latach 70’. Właśnie ta cecha, ta rozpoznawalność i niezmienność formy powoduje, że ten kompakt tak się wyróżnia.

Po drugie: grill i światła

Widać podobieństwo, nie mówcie, że nie/ Zdjęcie: CAR Magazine

Skoro już jesteśmy przy designie z lat 70’. Pierwszy Golf został zaprojektowany przez Giorgetto Giugiaro, który nadał Golfowi bardzo charakterystyczny wygląd pyszczka. Światła osadzone po bokach poziomego grilla na środku którego znajduje się znaczek Volkswagena. Proste rozwiązanie i całkiem popularne w tamtych czasach, a nawet wcześniej, bo pierwsze Chevrolety Camaro miały podobnie zorganizowany grill. Wracając do Golfa. Gdy spojrzymy na poszczególne generacje, możecie zobaczyć, że ogólny design został. Dobra, generacja piąta wygląda nieco inaczej, ale ciągle, grill jest raczej poziomy, obok znajdują się przednie lampy, a pośrodku znaczek. Mimo to możemy zobaczyć, że Golfy cały czas wyglądają podobnie. Czasy się zmieniały, technologia też, ale Golf zawsze zachowywał twarz.

Po Trzecie: tylny słupek

Zwróćcie uwagę na tył. Zawsze taki sam. /zdjęcie: Volkswagen Newsroom

Gdy byłem w gimnazjum miałem kolegę, który był podobnie zwariowany na punkcie aut co ja. Tylko on podchodził do nich nieco bardziej zdroworozsądkowo. Nieważne. W każdym razie, kiedyś poprosiłem go, by naszkicował na szybko kolejnego Golfa. Zaczął od tylnego słupka. Dziwne. Spytałem dlaczego. Odpowiedź była sprawna: “Przyjrzyj się. Każdy Golf ma taki sam kształt tego słupka, bez względu na generację”. I wiecie co? Miał skubany rację! Każda generacja Golfa ma tylne drzwi zagięte w taki sam sposób, a od generacji czwartej, boczna linia tylnych świateł jest równoległa do drzwi. Jest to też powód dlaczego Golf nigdy nie będzie miał szyby między tylnymi drzwiami a bagażnikiem. Straciłby wtedy jedną z cech charakterystycznych.

Po czwarte: GTi

Tartanowa tapicerka to przypadek, który stał się ikoną/zdjęcie: DeviantArt/ AutomotiveArtDesigns

Tutaj już nieco odchodzimy od idei serii Artyzmu, ale aż żal o tym nie wspomnieć. Literki GTi zostały dodane do nazwy Volkswagen Golf już w pierwszej generacji i trzymają się jej do teraz. Owszem, czasem było lepiej, czasem gorzej z tymi GTi, ale GTi zawsze było. Śmiało można powiedzieć, że są tylko trzy pewne rzeczy na świecie: śmierć, podatki i Golf GTi. W każdym razie tak było już od prawie 50 lat. Z jakiegoś powodu poczułem się staro, więc może pora kończyć ten wpis…

Wiecie już dlaczego Golf wcale nie jest taki nudny jak mogłoby się wydawać. Owszem, nie jest to najciekawszy design, ale jest charakterystyczny i niezmienny, co przy szalonym Civicu jest wspaniałym kontrastem. Chociaż, Golf też miał DUŻO szalonych wersji i prototypów. Ale to już inna historia…

Zdjęcie główne pochodzi ze strony ProfiAuto

3 thoughts on “Artyzm #4 Volkswagen Golf”

  1. Pingback: 5 sposobów na… kompakt premium z początku tysiąclecia - ivolucja.pl

  2. Pingback: Pokochajmy niekochane - Ford Ka - ivolucja.pl

  3. Pingback: Prawdziwy Hot Hatch! Volkswagen Polo GTi - ivolucja.pl

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij ten wpis:

czytaj inne wpisy:

Wyjaśnijmy sobie jedno: auta elektryczne mają zalety.

I nie, wcale nie chodzi o to, że dostałem kupę siana od Elona Muska. Głównie dlatego, że nie dostałem. Znaczy, jeśli miałbym dostać to z miłą chęcią podam numer konta. Ale póki nie dostałem (albo jesteście w stanie uwierzyć, że nie dostałem) żadnych pieniędzy by promować EV’ki to możecie być pewni, że moja opinia jest

Czytaj więcej »

F1 to ciężki kawałek chleba – tych 9 producentów się o tym przekonało.

Branie udziału w zawodach F1 może pójść w dwie strony – albo stracicie pieniądze i coś wygracie, albo stracicie pieniądze. Wyobraźcie sobie taki scenariusz: wygrywacie w “Turbo-totku – Loterii z Kompresorem” niesamowitą ilość pieniędzy. Naprawdę taki szmal, że głowa mała. Taką ilość cebulionów, że możecie wypełnić nimi skarbiec Sknerusa McKwacza i nawet nie poczuć różnicy.

Czytaj więcej »

Marcello Gandini zmarł – ale jego dziedzictwo będzie wieczne.

Czasem rozmyślam nad nieśmiertelnością. Czy jesteśmy w stanie ją osiągnąć? Okazuje się, że tak. I jest to zaskakująco… hm. Powiedziałbym, że proste, ale chyba nie o to słowo mi chodzi. To co mam na myśli to to, że osiągnięcie nieśmiertelności nie wymaga odprawiania szamańskich rytuałów lub grzebania w genomie człowieka i wydobywania najlepszych cech. Ani

Czytaj więcej »

Myślicie, że wiecie czym jest bałagan? Oto historia Porsche 911!

Bez wątpienia możemy uznać, że Porsche 911 to jeden z najważniejszych samochodów sportowych wszechczasów. Ale jego historia to straszny chaos. Będę szczery – od dłuższego czasu zabierałem się do napisania tego wpisu, ale im bardziej wertowałem historię Porsche 911, tym bardziej nie wiedziałem za co się chwycić i jak ten temat ugryźć. W większości samochodów

Czytaj więcej »

Mamy to – pierwsze od 100 lat V16!

Silniki V16 to ewenement wśród samochodów seryjnych – na palcach jednej ręki można policzyć wszystkie modele wyposażone w taki silnik. Jedną z najważniejszych cech supersamochodów, czy raczej hipersamochodów jest to, że mają układ napędowy, który jest prawdziwym inżynieryjnym majstersztykiem. I celowo piszę “układ napędowy”, bo często nie chodzi o jeden silnik. Czasem nie chodzi nawet

Czytaj więcej »