I dlaczego Porsche tak uparło się przy silniku typu boxer? Idealiści mówią, że to kwestia historii marki. Realny świat mówi, że to marketing.
Porsche kojarzy się właściwie z jednym modelem – 911 – i to właśnie dzięki jego obecności w gamie klienci kupują SUVy w stylu Macana i Cayenne. Bo różnica między nimi, a Audi Q5 i Q7/Q8 wcale nie jest taka duża, ale to Porsche zapewnia większy prestiż.
Ale Cayenne i Macan nie dzielą ze sportowymi modelami absolutnie nic oprócz znaczka. Nie dość, że SUVy mają silnik z przodu to jeszcze za żadne skarby nie chce to być boxer, tylko V6, V8 lub ewentualnie, w przypadku bazowego Macana, rzędowe 4 cylindry.
Ale wiadomo, że SUV musi być praktyczny
Nie ma więc szans na eksperymentowanie z ułożeniem silnika centralnie lub za tylną osią. Oba te rozwiązania zmniejszyłyby powierzchnię użytkową i wygodę. Szczególnie w przypadku silnika umieszczonego centralnie komfort jazdy uległby pogorszeniu, bo rozgrzany motor promieniowałby ciepłem na resztę kabiny.
Podobnie sprawa ma się w przypadku jedynej limuzyny Porsche – Panamery. Tam również stosuje się silniki widlaste umieszczone z przodu, pomimo, że marka eksperymentowała w latach 80′ nad 4-drzwiowym 911 z silnikiem za osią tylną.
Zarówno w przypadku Panamery jak i Macana i Cayenne Porsche korzysta z platform opracowanych przez koncern VAG. Platform, które są również stosowane przez VW, Audi, Bentleya i Lamborghini. Opracowanie nowej, potencjalnie gorszej, platformy specjalnie dla produktów Porsche nie miałoby sensu – o czym z resztą przekonał się SAAB, ale to inna historia.
Więc dlaczego Porsche nie zbuduje sportowych modeli korzystając z silników i platform innych producentów? Dlaczego 911 to nie jest przebrandowane Lamborghini Revuelto, a Cayman i Boxer nie opierają swojej konstrukcji na Temerario?
Tożsamość marki
Chyba nikt nie łudzi się, że SUVy i Panamera to auta zbudowane przez entuzjastów dla entuzjastów. Już widzę jak fan motoryzacji przychodzi do salonu Porsche i ślini się do 5-metrowego, 2-tonowego SUVa z V6 pod maską i automatem. No nie, entuzjaści chcą 911 i 718, a nie SUVa. Owszem, wielu z nich na pewno marzy o sportowym modelu, ale potem wybiera Cayenne, bo potrzebują czegoś praktycznego o ponad przeciętnym w swojej klasie prowadzeniu, ale to raczej nie jest szczyt marzeń. To kompromis.
Ale nawet zwykli ludzie chcą Porsche. Nie dlatego, że obchodzi ich prowadzenie. Albo fakt, jak bardzo Cayenne nawiązuje swoim wyglądem do 911. Nie, zwykli ludzie mają to raczej… gdzieś. Ale chodzi o tożsamość marki. Porsche kojarzy się z autami sportowymi, wyjątkowymi osiągami i bogatą historią. SUVy nie mają z tym nic wspólnego. Ale 911 i 718 już tak. Te samochody budują tożsamość marki. To przez sportowe coupe i kabriolety zwykli ludzie kupują bazowego Macana, albo Cayenne e-Hybrid. Bo marka kojarzy się z wyjątkowymi samochodami. To wystarczy, nawet jeśli ich samochód to przeznaczkowane Audi.
Porsche to silnik Boxer umieszczony z tyłu

