Pagani Huayra BC27

Jak działa skrzynia biegów w aucie elektrycznym?

Po jednym z wpisów mój przyjaciel z Rybnika zapytał mnie jak działa skrzynia biegów w aucie elektrycznym. Spieszę więc z odpowiedzią.

Jak zapewne wiecie, samochody mają takie śmieszne ustrojstwa zwane skrzyniami biegów. Tam są zębatki, wałki, wodziki i mnóstwo innych skomplikowanych komponentów. Skrzynie automatyczne to już w ogóle kosmos. Jak więc radzą sobie z tym auta elektryczne? Odpowiedź może być co najmniej zaskakująca.

Po pierwsze, po co jest skrzynia biegów?

To jest Abarth 695 Biposto. Zwróćcie uwagę na gałkę zmiany biegów. Ah!/zdjęcie: Pinterest

Konieczność stosowania skrzyni wynika nie z widzimisiów, a na pewno nie w takim stopniu jakby nam się mogło wydawać. Konieczność stosowania skrzyni biegów, wynika z charakterystyki pracy silnika spalinowego. Widzicie, silnik spalinowy nie rozwija mocy w sposób jednostajny. To znaczy, że moc i moment obrotowy nie są takie same od początku obrotomierza do jego końca. Zwykle jest tak, że silnik na paliwo kopalne rozwija pełnię mocy tylko w pewnym zakresie obrotomierza. Na przykład tylko pomiędzy 3,5 tysiąca obrotów a 5,5 tysiąca. To znaczy, że by wykorzystać maksimum osiągów trzeba go trzymać w tym zakresie. To utrudnia, bo tak się nie da. Nie z jednym biegiem. Spróbujcie ruszyć autem i jechać nim cały czas na trzecim biegu. Ruszyć z trójki i jechać po autostradzie ciągle na trójce. Da się ale jest ciężko.

Po drugie, jak działa skrzynia biegów?

Skrzynia biegów w przekroju/zdjęcie: Whocanfixmycar.com

Jest to skomplikowane i nie jest to główny temat tego wpisu, więc wyjaśnienie będzie proste, by wszyscy zrozumieli. Jeździliście kiedyś na rowerze z przerzutkami? Przerzutki to zasadniczo skrzynia biegów. Mocno uproszczona, ale zasada działania jest taka sama. Taki sam jest też powód. Przerzutki na których się łatwo pedałuje to pierwsze biegi w skrzyni biegów, z kolei im dalej tym dłuższe przełożenie. Więc gdy ruszamy mamy jedynkę, czyli silnikowi się “łatwo pedałuje”, ale szybko dojdzie do swojego limitu prędkości. To tak jak w rowerze, im łatwiej się pedałuje tym niższa jest prędkość maksymalna. Potem na wyższych przełożeniach silnikowi “pedałuje” się coraz trudniej ale za to prędkość maksymalna jest wyższa. Teoretycznie, bo czasem bieg jest zbyt długi i auto już nie ma siły się rozpędzać i dopiero po zbiciu biegu niżej znów nabierze przyspieszenia.

Po trzecie, co to ma do aut elektrycznych?

To jest Rimac Concept One. Elektryczny supersamochód z Chorwacji/zdjęcie: EcoMogul Magazine

Zasadniczo? Nic. Wydrukujcie cały ten tekst do tego momentu, zwińcie w kulkę i wyrzućcie do kosza. Nagrajcie też Tik-Toka z tego wydarzenia, chętnie zobaczę. Zróbcie tak, bo silniki elektryczne działają zupełnie inaczej niż te na spalinowe. Pisałem, że silniki na paliwa kopalne rozwijają pełną moc tylko w pewnym zakresie obrotów. Silniki elektryczne natomiast mają na to wywalone i przez cały zakres obrotów produkują pełną moc. Dlatego mocne auta elektryczne mają tak kosmiczne przyspieszenia. Bo nie muszą się rozkręcać na wyższe obroty aby produkować maksymalną moc. 

Po czwarte, w takim razie po co w aucie elektrycznym skrzynia biegów?

Ford Mustang Lithium Concept, czyli elektryczny Mustang z "manualem"/zdjęcie: Auto Świat

Po nic. Po prostu. 90% aut elektrycznych nie ma skrzyni biegów, wybiera się tylko czy jedzie się do przodu czy do tyłu. Ma to zalety, bo po pierwsze zmniejsza się ilość części ruchomych, a po drugie masę całego układu. Pozostałe 10% dzielą się na dwa rodzaje. Nowe auta elektryczne, które jednak posiadają skrzynie biegów mają ją dlatego, żeby zniwelować ograniczenia prędkości maksymalnej, które wynikają z braku przełożeń. Na przykład Porsche Taycan ma dwa biegi przy tylnej osi właśnie po to. Pozwala to zachować kosmiczne przyspieszenia o wiele dłużej niż jest to możliwe na przykład przy Tesli Modelu S, gdzie przełożenie jest tylko jedno. Pozostałe kilka procent ma skrzynię biegów, bo mogą. Po prostu. Zwykle są to restomody, czyli auta klasyczne, które są przerabiane na auta elektryczne z różnych powodów. Zwykle zachowują one swoje manualne(!) skrzynie biegów, bo tak się podoba właścicielom. Zwykle jest to też tylko dla picu, bo same auta można po prostu zostawić na trzecim biegu i jeździć jak normalnym automatem. Nie pytajcie, bogaci ludzie mają dziwne pomysły.

Po piąte, podsumujmy.

Sweter w czterech smakach (od lewej): Elektryczny, hybryda, benzyna, diesel/zdjęcie: Wybór Kierowców

Zbijając cały ten wpis w jeden akapit, warto zapamiętać, że silniki elektryczne działają inaczej niż spalinowe i przez to skrzynia biegów nie jest im potrzebna do życia. Silniki spalinowe natomiast potrzebują jej by osiągać maksymalną efektywność, czyli maksymalne przyspieszenie i minimalne spalanie. Ot cała filozofia.  Jakbyście mieli pytania, zadajcie je w komentarzach, pamiętajcie, że to Wy napędzacie tego bloga.

Zdjęcie główne pochodzi z Reddita i przedstawia gałkę zmiany biegów z Pagani Huayry BC.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij ten wpis:

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

czytaj inne wpisy:

SUV ostry jak pieprz – Historia Porsche Cayenne

Porsche Cayenne to najbardziej kontrowersyjne auto w historii. Ale tonący brzytwy się chwyta. Porsche, tak samo jak prawie wszystkie marki produkujące auta sportowe, większość czasu spędzało na byciu bankrutem. Wydaje się to absurdalne – przecież na drogich, luksusowych modelach można najwięcej zarobić. A w każdym razie tak się mówi, bo bardzo często nie jest to

Czytaj więcej »

hybryda… po amerykańsku. – Ostatnia prosta #16

Japończycy wprowadzili hybrydy na rynek, a Amerykanie… zrobili z nich karykaturę. Jest pewien samochód, na którym chciałbym skupić się w tym wpisie, więc szybko przejdziemy przez te “mniej ważne” newsy, a potem przejdziemy do clou programu. 75-lecie Porsche Czy wiedzieliście, że pierwszy samochód marki Porsche zaprezentowano w 1948 roku? Ja nie wiedziałem. W każdym razie

Czytaj więcej »
Miniaturka zawierająca tył czarnego Audi Q7 V12 TDI z dopiskiem "Bez sensu"

Czy to ciężarówka? Nie, to Audi Q7 V12 TDi! – Hangar Marzeń #9

Niemcy znają odpowiedzi na dużo pytań, których nikt nie zadał. Jedno z tych pytań brzmi: Jak zrobić diesla tak, żeby palił chore ilości paliwa? Ci, którzy czytają mojego bloga wiedzą, że nie uważam żadnego silnika za gorszy czy lepszy. Znaczy, dobra, inaczej. Nie uważam żadnego rodzaju silnika za gorszy czy lepszy. Co oznacza tyle, że

Czytaj więcej »
Dwie biało-czarne Toyoty AE86, jedna oznaczona "EV", nad którą znajduje się zielony napis "prąd?" oraz oznaczona H2 a pod nią niebieski napis "wodór:

Targi Motoryzacyjne w Tokio – Ostatnia Prosta Edycja Specjalna

W dniach 13-15.01.2023 odbyły się Targi Motoryzacyjne w Tokio. Przyjrzyjmy się więc najciekawszym wystawionym samochodom. Targi Motoryzacyjne w Tokio brzmią nieco jak Targi SEMA z tą różnicą, że są takie bardziej japońskie i jaskrawe. Tylko, że to nie do końca prawda. Tak, znajdują się tam samochody modyfikowane, ale targi w Tokio to głównie targi samochodów

Czytaj więcej »
Toyota Pixis Joy, na zdjęciu znajdują się wymiary: 2000mm wysokości, 1480mm szerokości, 3400mm długości oraz podpis, że silnik ma 660 mililitrów pojemności oraz 64 konie mechaniczne

Czym są Kei-Cary?

Kei-Car to najlepszy rodzaj samochodu – change my mind. “Kei-Car” można rozumieć na dwa sposoby. Albo inaczej – kei-car można czytać na dwa sposoby. Po pierwsze są japońskie Kei-Cars, o których będzie ten wpis, a po drugie są amerykańskie K-Cars, takie jak wybitnie nieudany Cadillac Cimarron. Wiem, że nazwa Kei-Car może Wam nic nie mówić. I

Czytaj więcej »
Miniaturka podzielona na dwie sekcje, górną i dolną. Górna przedstawia żółte Lamborghini Urus, na zdjęciu napis "Masz, baw się dobrze!", na dolnym zdjęciu dwudrzwiowe, czarne Suzuki Jimny. Oba zdjęcia są połączone strzałką prowadzącą od góry do dołu.

Drzwi za drzwi – Ostatnia Prosta #15

“Oko za oko, drzwi za drzwi”, czyli tak zwane “Prawo Talionu” idealnie sprawdzi się, by skrócić wydarzenia występujące w tym odcinku Ostatniej Prostej. W ogóle z przysłowiem “Oko za oko, ząb za ząb” jest całkiem zabawnie, bo z tego co udało mi się wyczytać, pochodzi ono i z Biblii, i z Kodeksu Hammurabiego, i bardzo

Czytaj więcej »