Bez wątpienia możemy uznać, że Porsche 911 to jeden z najważniejszych samochodów sportowych wszechczasów. Ale jego historia to straszny chaos.
Będę szczery – od dłuższego czasu zabierałem się do napisania tego wpisu, ale im bardziej wertowałem historię Porsche 911, tym bardziej nie wiedziałem za co się chwycić i jak ten temat ugryźć. W większości samochodów jest tak – generacja I była produkowana od tego roku do tego roku, w tym był lifting, z kolei następcą była generacja druga i schemat się zapętla. Proste. Czasem oczywiście generacje się zazębiały, by mniej zamożny klient miał opcję wyjechania z salonu świeżo wyprodukowanym wozem, ale generalnie sprawa była raczej prosta zarówno do rozpisania jak i do ogarnięcia.
Ale patrząc po historii 911 aż dziwnym jest, że to niemiecki wóz – zmian i wersji oraz modeli pokrewnych było tyle, że uporządkowanie tego w formie krótszej niż encyklopedia lub wykład na kilka godzin to naprawdę trudna sprawa. Ale skoro już zacząłem pisać ten wpis, to go skończę i postaram się przekazać wszystkie informacje w sposób… Hmm – prosty, a jednocześnie niezbyt długi. Chociaż pewnie i tak wyjdzie z 10 stron.
Najpierw jeszcze kilka słów wstępu – jakby ktoś nie wiedział, czym jest Porsche 911. Obecnie to flagowy model Porsche, który pozostał wierny swojej konstrukcji i od początku swojej historii ma 6-cylindrowy silnik typu boxer umieszczony za tylną osią. Układ podobny jak w starym Garbusie – stąd właśnie niektórzy mówią o 911 jako o odpicowanym Volkswagenie. Jednak pomimo pozornego braku zmian historia tego modelu jest dość ciekawa i wcale nie taka prosta, jak może się wydawać. A teraz do rzeczy.
Porsche 911 (1964 - 1989)
Pierwsza generacja Porsche 911 nazywana jest… Porsche 911. Wynika to z faktu, że 911 nie było jakąś piękną nazwą związaną z wyjątkowym miejscem lub terminem. C’mon – mówimy o niemieckim wozie, tak czy nie? 911 to po prostu nazwa kodowa tego auta, którą zastosowano również jako nazwę handlową. Super, nie?
W każdym razie – 911 było następcą 356, czyli de facto pierwszego modelu Porsche – i 356 można faktycznie nazwać odpicowanym Garbusem – korzystało z tego samego silnika, ale dzięki niższej masie i lepszej aerodynamice było od niego sporo szybsze. Inna sprawa, że 356 to był nieco inny (czytaj: tańszy) rodzaj auta sportowego od 911 – a to oznacza, że gdy nastąpiła zmiana pokoleń to narodziły się dwa samochody – Porsche 911 i Porsche 912, czyli to samo, ale z silnikiem 4-cylindrowym przejętym z prosto z 356. Oraz odważnikiem w tylnej części pojazdu, by wyrównać masę układu napędowego.
Warto też wspomnieć, że 911 miało nazywać się 901, ale Peugeot zgłosił zastrzeżenia co do takiego nazewnictwa – wszak to francuska marka miała wyłączne prawo do stosowania 3-cyfrowych nazw z 0 w środku. I właśnie dlatego z 901 zrobiło się 911. Najciekawszy w tej anegdocie jest fakt, że z fabryki Porsche zdążyło wyjechać kilkadziesiąt egzemplarzy modelu 901 zanim nastąpiła zmiana nazwy. I właśnie te najwcześniejsze egzemplarze są obecnie jednymi z tych najdroższych, niekoniecznie dlatego, że są najlepsze – raczej dlatego, że są najrzadsze.
1964-1966: znaczek na tylnej klapie i desce rozdzielczej jest napisany kursywą – zielone napisy na zegarach.
1967: jedyna zmiana to font znaczka 911 – od teraz napisany jest prostym kanciastym fontem i znajduje się pośrodku tylnej klapy, nie na boku – zmieniono także ilość śrub mocujących klakson – z czterech do dwóch. Wtedy też zadebiutowała mocniejsza odmiana 911 S i kultowe już felgi Fuchs. Napis Porsche na tylnej klapie także uległ zmianie i od teraz składa się z osobnych liter, bez łączników jak we wcześniejszych egzemplarzach.
