Wiem, że ten wpis oburzy wszystkich fanów Audi Quattro. Ale jeśli nie ja go napiszę, to nikt inny się nie odważy.
Widzicie, sprawa wygląda tak – napęd na cztery koła montowany w Audi, zwany Quattro, ma wielu fanów którzy uważają, że to on jest tym najlepszym, najwspanialszym napędem i w ogóle to robi wszystko: poprawia hamowanie, skręcanie, gotuje wodę na parówki i co tam jeszcze. Ale żarty na bok. Owszem, ma on swoje zalety, o tyle jest to jeden z najgorszych systemów napędu na cztery koła jaki można spotkać w obecnie produkowanych samochodach. Ale zacznijmy tam, gdzie zaczyna się każda dobra historia – od początku.
Pierwszy model z napędem Quattro nazywał się… Quattro.
Niemcy są kreatywni, nie ma co… W każdym razie, Audi Quattro dominowało w rajdach przez wiele lat, wszak ten samochód był zapalnikiem prowadzącym do tego, jak ze strony technicznej wyglądają obecne rajdówki. Początki tego Audi nie były jednak różowe, bo w 1983 roku tytuł Mistrza Konstruktorów wygrała Lancia z modelem 037, ale to temat na inny wpis. Quattro wypełniło jednak swoją rolę i pokazało, że Audi potrafi rywalizować z najlepszymi.
Czym jest napęd Quattro?
Najprostszą definicją napędu Quattro jest po prostu “napęd na cztery koła montowany w samochodach marki Audi”. Tyle, fajrant.
Bo widzicie, napęd Quattro, żeby nie był “Quattrem” tylko z nazwy, musi spełniać kilka wymogów. Pierwszym z nich jest pozycja silnika w samochodzie – musi być z przodu, umieszczony wzdłużnie i przed przednią osią. Drugi warunek: napęd musi być stały – nie dołączany – i rozdzielany między osie domyślnie w proporcjach 40/60 przód/tył. Zanim ktoś się doczepi, bo wiem, że ktoś się doczepi – “dołączany” znaczy dołączany w taki lub inny sposób automatycznie, nie spotkałem się z Audi z dźwignią załączania napędu na cztery koła.
I dlaczego to jest do bani?
Generalnie, sama idea napędu na cztery koła w samochodzie nie jest głupia, wręcz przeciwnie, w wielu przypadkach lepiej go mieć. Nie zawsze jest konieczny, ale to też inna rzecz kompletnie. Wracając do tematu, dlaczego ten rodzaj napędu jest nieco bez sensu? Mówi nam o tym fizyka. Silnik jest jednym z najcięższych elementów samochodu – to wiemy – co oznacza, że im bliżej środka samochodu się go upchnie, tym teoretycznie lepiej dla prowadzenia. Inżynierowie z Audi wiedzą jednak lepiej i upychają go kompletnie z przodu pojazdu – między osią, a zderzakiem. Oznacza to, że masa silnika przypada praktycznie w całości na przednią oś. Rozumiecie – to nie jest środek pojazdu, a przy okazji przód auta musi być dziwnie długi – patrzcie Audi 100 C3 “Cygaro”. Skoro już przy “Cygarze” jesteśmy. W pięciocylindrowych wersjach silnikowych chłodnica musi być obok silnika. Dlaczego? Bo Quattro wymusza takie, a nie inne ustawienie silnika, co drastycznie zmniejsza ilość miejsca na komponenty potrzebne do jego pracy.
