_S4F8072. Pittsburgh, PA, USA. ©2010 Chip Riegel / www.chipriegel.com. 07/12/2010.

5 najbardziej przełomowych łamaczy rekordów.

Przełomowy łamacz rekordu to ten, który wniósł do swojej dziedziny innowacje a nie opierał się tylko na mocy. Te innowacje są właśnie tematem tej listy.

źródło

Widzicie ta lista to nie będzie spis 5 najszybszych aut. To będzie lista tych pięciu aut, które wprowadziły usprawnienia i technologie nieznane w swoich czasach. Będą to auta od lat 70′ wzwyż, bo to wtedy właśnie dział się postęp technologiczny, którego echo słyszymy do dziś.

Postęp technologiczny o którym mowa może dotyczyć wszystkiego, od aerodynamiki przez redukcję masy, aż po nowe sposoby uzyskiwania mocy i trakcji. Możliwości jest ogrom, a każda z nich została wykorzystana w jednym celu – by to właśnie to auto stało na szczycie tabeli najszybszych aut świata. Cel o ile szczytny o tyle trudny do uzyskania. Zapraszam na listę pięciu (pięciu) najbardziej innowacyjnych najszybszych aut świata.
Ważna rzecz, pozycja na liście ma znaczenie, nieduże, ale ma.

Wyróżnienia

źródło

Gdy tworzy się listę tak znamienitych aut trzeba wyróżnić kilka, które z różnych powodów nie mogły się na niej znaleźć. O to one:
-Ford GT90 (na obrazku,), futurystyczne superauto ze stajni Ford Motor Company, zostało wyróżnione, bo miało być pierwszym autem zdolnym do przekroczenia 400km/h, ale w ostatniej chwili zdecydowano o nie kierowaniu go do produkcji.
-VolksWagen W12 Nardo (zdjęcie na samej górze), pokaz inżynieryjny dla silników o układzie W, tak samo jak Ford, on również nie wszedł do produkcji.
-Devel 16, to auto ma prawie wszystko, 5000KM, silnik V16, prędkość maksymalną wynoszącą 500km/h… ah, wiecie czemu ma prawie wszystko? Bo nie ma wersji produkcyjnej, ani żadnego jeżdżącego egzemplarza.
Po przyznanych wyróżnieniach pora na właściwą piątkę

5. Lamborghini Miura SV

źródło

Ten włoski byk był najszybszym autem w latach 1969-1974 i absolutnie musiał się znaleźć na tej liście z dwóch powodów. Pierwszym, tym mniej ważnym jest moje uwielbienie dla marki, drugim tym ważniejszym jest to, że Miura jest powszechnie okrzyknięta pierwszym prawdziwym superautem. Stan ten wynika z tego, że była pierwszym autem nie-wyścigowym, które posiada silnik umieszczony centralnie. Ale cóż to był za silnik! V12 o pojemności 3.9l i mocy 350KM. Ten nieustannie modyfikowany silnik był używany w każdym flagowcu Lamborghini aż do Murcielago włącznie. Szaleństwo.

4. Porsche 959/Ferrari F40

źródło

Ło, oszukaństwo, dwa auta na raz, jak to tak! A no tak to, bo gdy mówimy o jednym to nie sposób pominąć drugie i na odwrót. A teraz do sedna. Auta te pojawiają się razem, bo oba to pozostałości po rajdowej Grupie B. Czyste rajdowe szaleństwo, przemianowane na czyste szaleństwo drogowe. Wow. Zabawne jest też to, jak inaczej oba te auto podeszły do swojego zadania. 959 miało być ultymatywnym autem sportowym, a F40 zostało stworzone jako maszynka do prędkości. No ale, w przyszłym tygodniu dostaniecie całą historyjkę z tymi dwoma autami w roli głównej więc pozostańcie nastrojeni.

3. Jaguar XJ220

źródło

-No i to jest samochód! V12! Napęd na cztery koła! Drzwi unoszone do góry… 
-Co ty gadasz? To koncept był!
-To wersja produkcyjna musiała być jeszcze lepsza, nie?
-yyy… nie.
No właśnie, bo widzicie, XJ220 mimo niesamowitego konceptu, dostał całkiem… hm, przeciętną (jak na te standardy) wersję produkcyjną. Miała ona podwójnie doładowane V6 z MG Metro 6R4, oraz napęd tylko jedną (tylną, duh) oś. Ah i nie osiągał 220mp/h nawet gdy wycięło mu się katalizatory i podbiło limit obrotów na minutę. Dziwne auto, niemniej jednak braku innowacji nie można mu zarzucić. Szkoda tylko, że wszystkie zostały w fazie konceptu.

2.Mclaren F1

źródło

To, że to auto jest na tej liście jest poniekąd przypadkiem. Otóż Gordon Murray postanowił stworzyć najlepsze auto dla kierowcy jakie kiedykolwiek powstało. Więc zaprojektował nadwozie i podał wytyczne. Niska masa – poniżej 1000kg, silnik o pojemności 4.5 i konfiguracji V10 bądź V12 i masie nie wyższej niż 250kg. Rozsądnym jest więc, że skończyło się na V12 od BMW z modelu 750i. No i trzeba Panu Murray’owi przyznać, że mu prawie wyszło. Auto waży zaledwie 1138kg, a przy okazji, przypadkiem, bo nie taki był cel, zostało najszybszym autem świata. I do tej pory nim zostało. Prawie, bo teraz przoduje tylko w kategorii aut bez doładowania. Ciągle niezwykłe osiągnięcie.

1.Bugatti Veyron

źródło

Veyron to auto, które złamało wszystkie zasady. Miał 16 cylindrów, cztery turbiny i moc przekraczającą 1000KM, która potem została podniesiona do 1200KM. Kosmos. To ponad 10 razy więcej niż przeciętne auto. Wiecie co jeszcze było nieprzeciętne w tym aucie? Prędkość maksymalna. 407km/h w początkowych wersjach potem wynosiła ona 431km/h. Wiem, że to dużo dużych liczb ale nie da się o tym aucie mówić pomijając je. Do tej pory, 15 lat po wypuszczeniu tego auta na rynek jestem pełen podziwu do tego czego to auto dokonało.

Jak widzicie, ten niezwykły kwintet (no prawie) jest z każdej możliwej strony spektrum, jeśli chodzi o silniki, napędy, wygląd i cel. Mimo tych różnic, każde z nich dołożyło swoją cegiełkę do muru zwanego nowoczesną motoryzacją i chwała im za to. Oczywiście jeśli jakiś samochód został przeze mnie pominięty to dajcie znać, oraz pozostańcie nastrojeni, bo przyszłym tygodniu historia duetu z 4 miejsca listy.

3 thoughts on “5 najbardziej przełomowych łamaczy rekordów.”

  1. Pingback: Rajdowe potwory, które… nigdy nie widziały błota. Oto najszybsze auta lat 80. – Ivolucja

  2. Pingback: 300 mil na godzinę? Żaden problem, do grona wybrańców dołącza Hennessey Venom F5. - ivolucja.pl

  3. Pingback: Szczyt lat 80’ - Ferrari Testarossa - Hangar Marzeń #3 - ivolucja.pl

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij ten wpis:

czytaj inne wpisy:

Najlepsze motoryzacyjne technologie, które zostały porzucone.

Motoryzacja obfitowała w wiele rewolucyjnych idei – takich, które miały zmienić oblicze samochodów. Zwykle jednak kończyło się zupełnie inaczej. Jest trochę tragedii w chwili gdy technologia robiąca szum swoim przybyciem na scenę trafia do skansenu porzuconych idei. To trochę jak z tym uzdolnionym dzieckiem w szkole – to przykry widok, gdy ktoś ambitny, mający na

Czytaj więcej »

RinSpeed, czyli festiwal… dziwnych idei.

Kojarzycie markę RinSpeed? Nie? No to dzisiaj ją poznacie. Zastanawiacie się co by było gdyby wszystkie Wasze, nawet te najbardziej szalone, pomysły wcielić w życie? Nie? No cóż – już nie musicie: RinSpeed zrobił to dla Was. Zdaję sobię sprawę, że wielu z Was może tej firmy nie kojarzyć, ale zupełnie mnie to nie dziwi,

Czytaj więcej »

Tak zwany “biforek” czyli historia Subaru Legacy

“Biforek” to taki melanż przed właściwym melanżem – w odróżnieniu od afterka, który jest melanżem po melanżu. A dlaczego o tym mówię? Cóż – jeśli interesujecie się japońską motoryzacją to z pewnością spotkaliście się z marką Subaru. Chociaż – z tą marką pewnie spotkaliście się nie tylko jeśli interesujecie się japońską motoryzacją. Możecie ją też

Czytaj więcej »

Czym właściwie jest muscle car? I czy musi mieć V8 i RWD?

Odpowiedź powinna brzmieć “tak, musi”. Ale właściwie… to dlaczego? Muscle Cary to samochody mięśniaki, czyli groźne bestie, które straszą rykiem silników, onieśmielają ilością mocy i paraliżują agresywnym wyglądem z napiętymi kształtami. I co do tego nie ma wątpliwości. Ja jednak mam wątpliwości co do definicji tego rodzaju samochodu. Spójrzmy na przykład, co pisze na ten

Czytaj więcej »

Czarna magia tuningu czyli styl Donk

Duże felgi potrafią zepsuć wygląd samochodu. Ale nie w tym przypadku. Na pewno natknęliście się w internecie na zdjęcie auta na przerośniętych felgach. Na przykład nowego Camaro na obręczach tak wielkich, że prześwit wygląda raczej jak z terenówki, a nie jak auta sportowego. Na przykład coś takiego: zdjęcie: @Carscoopscom na Facebook’u To nie jest Donk.

Czytaj więcej »

Wyjaśnijmy sobie jedno: auta elektryczne mają zalety.

I nie, wcale nie chodzi o to, że dostałem kupę siana od Elona Muska. Głównie dlatego, że nie dostałem. Znaczy, jeśli miałbym dostać to z miłą chęcią podam numer konta. Ale póki nie dostałem (albo jesteście w stanie uwierzyć, że nie dostałem) żadnych pieniędzy by promować EV’ki to możecie być pewni, że moja opinia jest

Czytaj więcej »