SONY DSC

Ależ mnie to auto wkurza! Peugeot 307 1.4 16v

Peugeot 307 jest fenomenalnym autem, ale mimo to dostaje od niego piany na ustach.

Są auta, które udają coś czym nie są. Na przykład takie Renault Kadjar, udaje SUVa, gdy ani nim nie jest ani nim nie próbuje być. Ono się nawet nie stara. Strasznie nieprzyjemne doświadczenie. A potem z piskiem opon na scenę wjeżdża Peugeot 307 i pokazuje Kadjarowi gdzie jego miejsce. Tylko jest problem, Pug powstał kilkanaście lat przed Kadjarem.

Czym jest 307?

Zapraszam na przejażdżkę

Samochodem. Hatchbackiem segmentu C produkowanym od 2001 do 2011 roku mówiąc konkretniej. I na tym mógłbym zakończyć ten akapit. Szczerze mówiąc, nie mam tu co dopisać, bo Peugeot pełni funkcję, która została mu powierzona w sposób… Dobry. Nie dobry w sposób wybitny. Nie dobry w sposób litościwy. Po prostu dobry. Taki, że nawet nie wiesz, że on jest. Jazda Peugeotem 307 jest jak zalanie porannej kawy Redbullem po czym w połowie drogi do pracy ogarnięcie, że nie wzięło się samochodu. A nie moment. Wzięło się. Peugeota 307.

I pewnie teraz myślicie, że to źle.

Otóż… nie. To wspaniale! Jestem fanem. Znaczy, nie jestem. Ale jestem. To skomplikowane jak związki nastolatków w gimnazjum. *pssst, nie ma już gimnazjów* 

Nie ma? Jak to nie ma? Dobra, nieważne, rozumiecie o co chodzi. Wracając jednak do auta. Samochody takie jak Peugeot 307 są idealne dla ludzi, którzy chcą cokolwiek co dostarczy ich w komforcie z punktu A do punktu B i nie będzie przy tym komunikacją zbiorową. Przecież o to teraz jest największa walka. O samochody autonomiczne, takie, których nie musisz prowadzić. I patrzcie państwo, Peugeot zrobił to 20 lat temu. Chapeu Bas!

Mimo to, 307 się wyróżnia.

Ten uśmiech mnie niepokoi...

Teraz macie chwilę, żeby zastanowić się jak. Skoro doświadczenia podczas jazdy są jak kanapki z szynką w pochmurny poranek, to czymże się ten Peugeot 307 wyróżnia, że warto o tym wspomnieć? Wymyśliliście? Gratulacje! Nie zgadliście. Powszechne przekonanie jest takie, że francuskie auta są dziwne, ciekawe i porąbane jak akordeon. Że mają schowki na nać selera, że w schowku można hodować ślimaki, że trzeba wpisać PIN, żeby odpalić silnik, nie wiem cokolwiek. Tymczasem 307 nie ma nic z ciekawych rzeczy. Schowki są pojemne, bagażnik tak samo, zawieszenie jest miękkie i wygodne, układ kierowniczy kieruje, hamulce hamują, silnik silnikuje, wszystko działa jak powinno i nawet nie próbuje przestać. Co jest?! To aż nie podobne do francuskiej motoryzacji.

Ale wiecie co do francuskiej motoryzacji jest podobne?

Te schowki u góry deski rozdzielczej, to coś na co bym nie wpadł, że jest potrzebne

O ile nie ma jakiś bardzo dziwnych rozwiązań technicznych o tyle kilka rzeczy muszę pochwalić, bo zwróciłem na nie uwagę dopiero gdy mogłem z Peugeotem 307 spędzić kilka chwil sam na sam. To auto jest ładne. Albo inaczej. To auto jest NAPRAWDĘ ładne. Powszechną teorią jest to, że auto jest dobrze zaprojektowane dopiero gdy wygląda dobrze w kolorze białym. I Peugeot 307 wygląda naprawdę dobrze w kolorze białym. Do tego warto zwrócić uwagę na ergonomię wnętrza. Podoba mi się to jak nisko mogę ustawić fotel kierowcy, co w połączeniu z bardzo wysoko poprowadzoną przednią szybą daje wspaniałe odczucia w środku. Zaznaczę też, że jeśli ktoś lubi siedzieć wysoko, jak w SUVie albo Minivanie to w 307 też się odnajdzie. Deska rozdzielcza jest rozsądnie zaprojektowana i na pochwałę zasługują półeczki na desce rozdzielczej. Są głębokie i jest ich dużo. Można tam wrzucić jakieś pozwolenia na parkingi czy karty i nie wylecą z nich przy nawet ostrzejszych zakrętach. Bardzo mi się to rozwiązanie podoba.

To może się chociaż psuje?

Na potrzeby zdjęcia została zdjęta plastikowa silnika, dzięki temu widać, że to TEN WZMOCNIONY

Yyyy… jakby wam to powiedzieć nie bardzo. Są jak pewne stare.. ekhem, w utworach Peji i nie chcą zdychać. Znaczy tu jest trochę tylko francuskiego charakteru. Ale tylko trochę. Podobno niektóre Peugeota 307 z silnikami diesla mają pewną wadę fabryczną i mogą ulec samozapłonowi. Brzmi absurdalnie, ale czasem tak bywa. Ja bym się jednak nie bał, bo to są odosobnione przypadki, jeśli bardzo zależy wam na dieslu to bierzcie diesla. Ja bym tylko unikał pojemności 1.4, zarówno w dieslach, jak i w benzyniakach. Silnik diesla o pojemności 1.4 możecie kojarzyć na przykład z Aygo i on już tam nie dawał przyjemnych osiągów, a 307 jest 300kg cięższy. Z kolei benzynowe 1.4 możecie kojarzyć z Saxo, co prawda w 307 jest on dostępny w dwóch wersjach mocy, czyli słabszej 75 konnej i mocniejszej 88 konnej (taki silnik jest w “naszym” 307). Tego słabszego bym unikał. Z doświadczenia wiem, że jest łakomy na paliwo i jego niewielka ilość momentu obrotowego może nie wystarczyć do sprawnego napędzenia auta tej wielkości. Natomiast wszystko powyżej jest rozsądnym wyborem do wygodnego poruszania się po mieście.

I to by było na tyle…

Peugeot to śliczne auto, które spodoba się wielu ludziom szukającym bezawaryjnego środka transportu, który dowiezie ich z punktu A do punktu B bez najmniejszych problemów. Warto też dodać, że mimo 5 biegowej skrzyni, prędkości autostradowe nie są problemem dla 307. Jeśli ktoś potrzebuje ładnego środka transportu mogę ten samochód naprawdę polecić. Jest świetny. Ale niestety wkurza mnie fakt, że jest on trochę bez wyrazu. Jest zaprojektowany asekuracyjnie. A ja nie tego szukam w aucie, którym chciałbym jeździć. Ale wiem, że wielu z was takiego Peugeota szuka. To dobrze, będziecie z niego zadowoleni.

W obiektywie Łysego:

Jako, iż mam 184cm wzrostu, a są też osoby wyższe ode mnie – będziecie zadowoleni tym samochodem, serio! Miejsca na nogi jest pod dostatkiem. Do tego największy plus dla ludzi wysokich, przednia szyba kończy się tak wysoko, że mogę stać parę cm przed sygnalizatorem i dalej widzę kiedy zmieni się światło na zielone, po prostu bajka. Powiem wam też, że zaskakująco dobrze się prowadzi, choć zad tego auta kłuje mnie w zad. Jeździłem w swoim życiu wieloma autami, w tym dostawczakami i wiecie co? 307 to pierwsze auto, w którym zdarzało mi się tylnym kołem najechać na krawężnik. I to aż 2 razy podczas krótkiego odcinka, ponieważ ciężko jest wyczuć, gdzie te auto się kończy. Obstawiam, że da się to wypracować i się przyzwyczaić lecz na pierwszej przejażdżce może być to denerwujące.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Udostępnij ten wpis:

Share on facebook
Share on twitter
Share on pinterest
Share on email

czytaj inne wpisy:

Umarło Lamborghini z V12. Niech żyje Lamborghini z V12?

Supersamochody rządzą się własnymi prawami. Supersamochody Lamborghini rządzą się jeszcze innymi prawami. Supersamochody Lamborghini z V12 pod maską rządzą… a zresztą – wiecie o co chodzi. Lamborghini zakończyło produkcję modelu Aventador. Koniec, amba finito koncerto, nie ma, dość, fajrant. Oddajmy więc hołd Aventadorowi i wszystkim jego poprzednikom, a na koniec porozmawiajmy o przyszłości V12 w

Czytaj więcej »

Zakaz sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 roku. I co teraz?

Ostatnio Parlament Europejski przegłosował ustawę wprowadzającą zakaz sprzedaży samochodów spalinowych w roku 2035. Ale to nie musi nic znaczyć. Zwykle na Ivolucji nie piszemy o newsach. Nie po to jest ten blog. Ale lubimy pisać o rzeczach kontrowersyjnych, albo chociaż o zwykłych rzeczach w sposób kontrowersyjny. Na przykład TUTAJ albo TUTAJ. I ten wpis również

Czytaj więcej »

Chevrolet Corvette C4 zaklinował mi się w głowie – hangar marzeń #7

Jeśli zastanawiacie się, która Corvette to najlepsza Corvette, to już nie musicie. Od czego by tu zacząć… O, wiem – zaczniemy od mocno starzejącej się w latach 80’ Corvette C3. Model ten był stary, bo kryzys paliwowy zrujnował amerykański przemysł motoryzacyjny. Tak, ten sam kryzys, który zniszczył Camaro i Mustanga. W każdym razie – Corvette

Czytaj więcej »

Prawdziwy Hot Hatch! Volkswagen Polo GTi

Literki GTI w świecie motoryzacji są magiczne. Pytanie, czy mniej znany model – Volkswagen Polo GTi – dalej ma tą samą magię? Gdy słyszymy o GTi, myślimy o Golfie, czasem jeszcze o Peugeocie 205. Jednym z modeli, o którym jednak nie myślimy jest Volkswagen Polo GTi. Wiecie, to ten młodszy braciszek dorastający w cieniu swojego

Czytaj więcej »

To nie jest wieś-tuning. To Bosozoku!

Wielkie bodykity, krzykliwe lakiery, chromowane felgi i niskie zawieszenia. Czy to zlot samochodowy z lat dwutysięcznych? Nie, to Bosozoku! Większość ludzi, która nie wie o czym mówi, uważa styl Bosozoku (właściwie: Bōsōzoku) za jakiś okropny przejaw japońskiego wieś-tuningu. Tylko, że to nie do końca tak działa. Znaczy, fakt – Bosozoku jest kontrowersyjne, ale definitywnie nie

Czytaj więcej »

Co powoduje, że auto jest klasykiem?

Zapewne zauważyliście, że niektóre auta zostają klasykami szybciej niż inne. Dlaczego? Sprawa wygląda tak: niektóre auta z lat 90’ są już nieosiągalne cenowo, o autach z lat 80’ nie wspominając. Tymczasem inne samochody, podobnej klasy albo wyższej dalej szorują brzuchem po dnie cenowym. Tylko z czego wynika taki stan rzeczy? Na to pytanie znajdziecie odpowiedź

Czytaj więcej »