turbo-carthrottle

Turbo: czym jest, jak działa i dlaczego?

Turbo jest słowem, które od pewnego czasu jest na ustach wszystkich w świecie motoryzacji. Tylko dlaczego? Po co się je stosuje i dlaczego jest takie istotne?

Do tego wpisu zainspirowała mnie rozmowa z właścicielką pewnej znanej wam już Toyoty Aygo, która użyła sformułowania “Aha, czyli wtedy powinnam włączyć turbo?”. Inny mój znajomy stwierdził, że turbo jest wtedy, gdy z wydechu wydostaje się charakterystyczny niebieski ogień. I nie ma w tym nic złego, że ktoś nie wie jak działają rzeczy w samochodzie, nie jest to tabliczka mnożenia, nie trzeba tego zdawać. Ale można się dowiedzieć, jak takie turbo działa, to w gruncie rzeczy bardzo ciekawe i całkiem proste.

Po co w ogóle jest turbo?

Te dwa "ślimaczki" między napisem Porsche a rejestracją to właśnie turbo/zdjęcie: Stancenation

Na pierwszy ogień zastanówmy się po co się takiego turbo używa? Używa się tego ustrojstwa po to by zwiększyć moc i moment obrotowy w silniku oraz zwiększyć ich dostępność w zakresie jego pracy. Ojej, jak to tak określiłem to zabrzmiało to tak, jakby to było strasznie trudne. Posłużę się więc przykładem, żeby było łatwiej. VW Up! czyli brat Skody Citigo jest dostępny z jednym silnikiem ale w kilku wersjach. Wersja bez turbo ma 75hp, natomiast ta z turbo ma ich 90 albo nawet 110. Widzicie więc, że turbo faktycznie daje przewagę. Hola, hola, ktoś powie, ale przecież są silniki, które z pojemności 1.0 mają ponad 100hp i nie mają turbo. No tak, zgadza się. Problem jest tylko w tym, że moc w takich silnikach jest uzyskiwana przy bardzo wysokich obrotach, co powoduje dużo hałasu. Inną rzeczą jest to, że takie silniki mają bardzo niewiele momentu obrotowego, co utrudnia ruszanie i przyspieszanie przy niskich prędkościach i wysokich biegach. Turbo potrafi rozwiązać wszystkie te problemy. Warto jeszcze dodać, że turbo ma szczególnie istotne zastosowanie w silnikach diesla, które z natury mają niewiele mocy i nie zapewniają dobrych osiągów. Za to szczycą się niskim spalaniem.

Jak działa turbo?

To właśnie ten "ślimaczek" jest sprawcą całęgo zamieszania/zdjęcie: ebay

Tutaj znam dwa wyjaśnienia. Jedno jest śmieszne, proste ale nic nie wyjaśnia, drugie wyjaśnia ale jest bardziej techniczne. Pierwsze przedstawił mi mój już były kolega i brzmi tak “Turbo robi stututu i auto jedzie szybciej”. To niewiele wyjaśnia. A teraz bardziej technicznie. Silnik spala paliwo i produkuje spaliny, których trzeba się pozbyć. Po to jest wydech. I te spaliny nic nie robią, są i przeszkadzają. A co gdyby je zaprząc do roboty? Ha! Tutaj właśnie do gry wchodzi turbo. Turbo to właściwie turbina (stąd nazwa), którą rozkręcają gazy wydechowe produkowane przez silnik. I co taka turbina robi? Gdy łopatki w jej środku zostaną rozkręcone pompuje ona dodatkowe powietrze do silnika, dzięki czemu można dodać więcej paliwa i uzyskać większą moc. Prosta rzecz w gruncie rzeczy, więcej paliwa i powietrza równa się więcej mocy. Tylko ma to pewną wadę, koszmar każdego kierowcy samochodu z turbo: turbodziurę.

Czym jest turbodziura?

Ze względu na zasadę działania turbo, pełna moc nigdy nie jest dostępna od razu i w każdym momencie pracy silnika. Żeby turbo mogło pompować powietrze to łopatki muszą osiągnąć pełną prędkość, a osiągają ją przez gazy wydechowe. To już wiemy. Tylko, że gazy wydechowe same w sobie muszą się tam dostawać z pewną prędkością inaczej nie dadzą rady rozkręcić turbiny. Gdy więc jedziemy na niskich obrotach, turbo nie działa, bo nie ma wystarczającej prędkości spalin by je rozkręcić. Gdy jednak wciśniemy gaz do dechy i poczekamy aż silnik rozkręci się na tyle by turbo zaczęło działać, poczujemy nagły przyrost mocy, mimo pozostawienia prawej stopy w tym samym miejscu. Właśnie ten moment, gdy dajemy gazu, a turbo jeszcze nie pompuje nazywamy turbodziurą. To zjawisko jest szczególnie przyjemne do oglądania w starych autach wyścigowych i rajdowych. Na filmie możecie zobaczyć i usłyszeć moment włączenia turbo. Nasłuchujcie świstu i zobaczcie jak wtedy rośnie przyspieszenie.

Jak obchodzić się z turbo?

Turbo potrafi się naprawdę rozgrzać, więc lepiej dać mu się schłodzić/zdjęcie: Carthrottle

Silniki z turbo często wymagają większej ostrożności i innego zachowania niż silniki bez niego, jest to spowodowane komplikacją tej technologii. Warto więc powiedzieć o kilku wartych zapamiętania zwyczajach, związanych z użytkowaniem tego rozwiązania. Pierwsze jest takie, że gdy mamy silnik z turbo to nie wolno “dawać po garach” tuż po odpaleniu, wynika to z tego, że wszystkie komponenty silnika są wtedy zimne i nie pracują optymalnie. Turbo też. O ile nie ma żadnego limitera przez “dawaniem po garach” tuż po odpaleniu auta w zimowy poranek o tyle na dłuższą metę potrafi to przyspieszyć zużycie silnika, co za tym idzie szybsze nadejście awarii i rachunków od mechanika. To teraz będzie śmiesznie, bo nie wolno też robić na odwrót i zmieniać biegów zanim turbo zacznie działać i jeździć ciągle w strefie turbodziury. Dlaczego? Dlatego, że wtedy turbo pracuje, ale nie ma pełnego smarowania, oraz co jeszcze istotniejsze, wzrasta spalanie, bo komputer próbuje nadrobić brak doładowania dorzucając coraz to większe dawki paliwa, czego nie lubią z kolei wtryskiwacze. No, ale przyjmijmy, że dojechaliśmy do celu szczęśliwie i chcemy zgasić silnik. Zanim to zrobicie, musicie pamiętać o jeszcze jednej rzeczy, mianowicie, zanim zgasicie silnik wyposażony w turbo poczekajcie minutkę albo dwie, a dopiero potem go wyłączcie. To akurat tyle, żeby odpiąć pasy i upewnić się, że światła są wyłączone. Dlaczego? Turbo to mechanizm pracujący przy bardzo wysokich temperaturach i ta minutka pozwala mu się schłodzić, wydłużając jego żywotność.

A co do mitów z początku…

Tutaj płomień nie wynika z nitro, a z nagłego odpuszczenia gazu/zdjęcie: EVO

Na początku wpisu napisałem o kilku mitach, rozpracujmy je więc. Co do “włączania” turbo – nie da się go włączyć manualnie, jest to uzależnione od obrotów i obciążenia silnika. Z resztą wyobrażacie sobie jakie to byłoby upierdliwe, gdyby trzeba było przełączyć przełącznik za każdym razem gdy chce się przyspieszyć? A właśnie, a propos. Ten charakterystyczny niebieski płomień z wydechu. Jest on kojarzony z podtlenkiem azotu (N₂O) czy też nitro. I to faktycznie aktywuje się przyciskiem, ale nie udało mi się znaleźć potwierdzenia czy faktycznie powoduje niebieski ogień. A jak działa nitro? To już temat na inny wpis.

Zdjęcie główne pochodzi z portalu Carthrottle

2 thoughts on “Turbo: czym jest, jak działa i dlaczego?”

  1. Pingback: 5 Najciekawszych oszustw w historii wyścigów - ivolucja.pl

  2. Pingback: Top 10: Najlepsze reklamy samochodów cz.2 - ivolucja.pl

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij ten wpis:

czytaj inne wpisy:

Suzuki X-90 kładzie nacisk na Sport w Sport Utility Vehicle

“Sportowe” SUVy to chwyt marketingowy – oprócz jednego: Suzuki X-90. Wiecie jaki kraj produkuje najdziwniejsze samochody? Utarło się mówić, że Francja. Coś w tym jest – hydropneumatyczne zawieszenia, 3-drzwiowe minivany, hot-hatche z silnikiem umieszczonym centralnie i długo jeszcze można by wymyślać.  I po co? Ale nawet najbardziej szalony pomysł Francuzów nie dorasta do pięt pomysłom

Czytaj więcej »

Haldex w większości przypadków nie pomaga.

Na pewno kojarzycie układy napędu AWD realizowane przy pomocy Haldexu – o to dlaczego to bez sensu. Podchodząc do swojego samochodu zapewne czujecie dumę widzą emblemat mówiący o obecności napędu na 4 koła. Bo wyciągnie Was z opresji, bo ułatwi jazdę na mokrej nawierzchni, bo Was stać na kupno bezpieczniejszego samochodu. Ja czuję pogardę. No

Czytaj więcej »

Typowy niemiecki porządek – historia Porsche 911 cz. 2

W modelach chłodzonych cieczą ciężko nie dostrzec ręki Volkswagena. Gdy Porsche 911 chłodzone było powietrzem, to rozwój tego modelu był bardzo chaotyczny, poprawki często wprowadzane były losowo albo bez ładu i składu – pisałem o tym w pierwszej części historii tego modelu (KLIK!). W przypadku modeli chłodzonych cieczą natomiast rozwój był już uporządkowany, a zmiany

Czytaj więcej »

Wiecie co? Mam tego dość. I Stellantis pewnie też.

Rewitalizacja Alfy Romeo? Co proszę? Na pewno obiło Wam się o uszy, że od niedawna istnieje motoryzacyjny moloch o nazwie Stellantis, który jest połączeniem dwóch koncernów – FCA i PSA. I ostatnio zacząłem się zastanawiać jaki jest pożytek z tak wielkiego koncernu. Nie, nie żartuję, naprawdę wydaje mi się, że to maszyna do generowania strat

Czytaj więcej »

Chcesz Teslę Model 3, ale nie chcesz Tesli? Oto alternatywy.

Naprawdę ciężko znaleźć lepszy nowoczesny wóz niż Tesla Model 3 – nawet jeśli producent zbiera… mieszane opinie. I tak, wiem, uczepiłem się ostatnio tej Tesli Model 3 jak rzep psiego ogona, ale naprawdę nie widzę powodu, żeby kupić inny samochód. Stosunek ceny do wyposażenia jest poza jakimkolwiek pojęciem, a jeśli dodamy do tego możliwości zdalnego

Czytaj więcej »

Najlepsze motoryzacyjne technologie, które zostały porzucone.

Motoryzacja obfitowała w wiele rewolucyjnych idei – takich, które miały zmienić oblicze samochodów. Zwykle jednak kończyło się zupełnie inaczej. Jest trochę tragedii w chwili gdy technologia robiąca szum swoim przybyciem na scenę trafia do skansenu porzuconych idei. To trochę jak z tym uzdolnionym dzieckiem w szkole – to przykry widok, gdy ktoś ambitny, mający na

Czytaj więcej »