AVENTADOR

Gry komputerowe jako odskocznia od codzienności, czyli dlaczego w nie gramy?

Rozmawiając ostatnio z moim fotografem i przyjacielem jego dziewczyna stwierdziła, że nie rozumie co widzimy fajnego w grach wyścigowych. Cóż, nie zrobiła tego w sposób chamski, ja więc też chamski nie będę i powiem czemu gry komputerowe są fajne.

Ubiegły rok potrafił być ciężki, ten więc zaczniemy luźno i lekko, mając nadzieję, że obecny będzie właśnie taki jak ten wpis. Jak zapewne wiecie, pewne wydarzenia nie ułatwiają spotykania się ze znajomymi, pozamykane lokale, zakazy zgromadzeń, generalnie bywa ciężko. Nie twierdzę, że nie przyniósł nic dobrego, ale na pewno nie ułatwił aktywności socjalnych. Albo wiecie co? Nie jestem pewny, bo mam wrażenie, że aktywności socjalne się przeniosły gdzie indziej. 

-Do Internetu!

Właśnie tak, dziękuję Panie Oczywisty, tak właśnie jest.

Co mają gry komputerowe do internetu?

To ja. I mój serdeczny przyjaciel z Rybnika.

Jak zapewne wiecie, obecnie wiele gier wymaga podłączenia do internetu, oznacza to też, że tryb wieloosobowy jest o wiele łatwiej dostępny. A przez wiele pozycji na rynku o wiele łatwiej znaleźć coś co wszystkim będzie pasować, albo coś w co każdy będzie dobry. Tym sposobem z mamą gram w Minecraft, z tatą w Left 4 Dead 2, z przyjaciółmi w Rocket League, Forze Horizon 3, Motorsport 7 albo Need For Speed Heat. Oczywiście to nie jedyne pozycje, ale to na trzech ostatnich zamierzam się dziś skupić, albowiem jest to Trzech Króli wśród moich ulubionych gier do grania ze znajomymi. Ah, to w nich właśnie głównymi bohaterami są samochody, więc pasuje to do tematyki bloga, czy coś.

Gram, bo… lubię.

Ten wkurzony Flaming zrobił mi dzień ostatnio.

Ta odpowiedź jest mocno oczywista, ale gdy każdy z nas ma coś do zrobienia, pracę, obowiązki to dobrze czasem oddać się czemuś gdzie nic z tych rzeczy nie ma. Nikt nie stoi nad Tobą mówiąc, że źle robisz albo nie sprawdza Twojej efektywności w przechodzeniu gry. Daje to więc to poczucie luzu, którego wielu z nas tak brakuje, daje dowolność w działaniu. Nie wyjdzie? Powtórz. Albo i nie. Jak wolisz. Wyjdzie? Super! Może jeszcze raz? Albo coś innego? Jak wolisz. Opcji jest multum. Chcesz mieć Ferrari z Nyan Catem? Pewnie! Żaden dział PRu nie powie Ci, że nie możesz, bo to szkodzi wizerunkowi. Zero bzdur. Zero ograniczeń. Wolność.

Gram, bo… Mnie nie stać.

Jestem wąską parówką. Znaczy wąskotorówką.

-Panie jak to Cię nie stać, nowe gry odpalasz na Ultra, jak tu nie stać?

-Panie, pan mnie wysłucha, bo mnie autentycznie nie stać. Ale nie na komputer (#PCMasterRace) tylko na tą mnogość wyborów. Zarówno ja, jak i moi znajomi jeździmy zwykłymi autami, Toyotą Aygo, Skodą Citigo czy Renault Laguną i jeździmy szanując przepisy ruchu drogowego, bo szkoda nam pieniędzy na mandaty, naprawy czy paliwo. Tymczasem, gdy odpalamy gry… wtedy nie ma, że boli, bo wszystkie sztuczki dozwolone. Chcesz wziąć Koenigsegga, zglebić go, założyć neony i klakson z ciężarówki? Nic Cię nie trzyma. Centenario, które przejeżdża przez rzekę zanurzone po szyby w wodzie? Proszę bardzo! To może Golf GTi z silnikiem rotorowym, który ucieka przed policją w tempie prawie 400km/h? No ba! A to dopiero początek. Możliwości jest tyle na ile starczy Ci wyobraźni.

Gram, bo… czasem pada deszcz.

Kontrastując nieco z obecną aurą, słoneczny poranek.

Generalnie mam taką zasadę, że gdy tylko się da to spotykam się ze znajomymi, choźby tylko na spacer, bo jest wspaniały, bo zdrowo (no powiedzmy) i na zewnątrz. Tylko, że nie zawsze się da. Bo pogoda, albo obostrzenia, albo auto w serwisie, albo brak paliwa przed wypłatą. Wtedy gry komputerowe są wspanialsze niż kiedykolwiek. Ziomek jest po drugiej stronie województwa? Niech trzyma pada, ścigamy się. W Need For Speed. Ktoś nie może mieć gości ale chce pogadać i coś porobić? Lecimy w Forzie po nowe auta. Nie macie pojęcia jak wiele można zrobić gdy nie można się spotkać. To co są plany na resztę zimy? Świetnie, ja wracam do gry w makao, może w końcu wygram.

2 thoughts on “Gry komputerowe jako odskocznia od codzienności, czyli dlaczego w nie gramy?”

  1. Pingback: To NIE jest Toyota Corolla - ivolucja.pl

  2. Pingback: ¡Bienvenido a México! Forza Horizon 5 - Recenzja - ivolucja.pl

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij ten wpis:

czytaj inne wpisy:

Najlepsze koncepty, które nie doczekały się produkcji

Często jestem zachwycony samochodami koncepcyjnymi i tylko czekam, aż będę mógł taki samochód zobaczyć na drodze. A potem przychodzi rozczarowanie. Samochody koncepcyjne powstają w różnych celach – pisałem o tym TUTAJ. Czasem nawet plan jest taki, że koncept ma wejść do produkcji i w momencie jego premiery trwają już testy nowego modelu. A potem szlag

Czytaj więcej »

Tanie auta do KJSów, rajdów itp. Idealne samochody, by zacząć przygodę z motorsportem

Jeżeli złapaliście bakcyla prędkości, to na pewno zawsze chcieliście zacząć się legalnie ścigać. Oto najtańsze sposoby. Ta lista “Co kupić” wyjątkowo nie ma limitowanego budżetu. Sporty motorowe są drogie, niezależnie czego byście nie zrobili. Same samochody do jazdy sportowej również nie są tanie – nawet jeśli koszt zakupu jest niski, to modyfikacje i tak pochłoną

Czytaj więcej »

Art Of Rally to Mazda MX-5 wśród gier wyścigowych

Obecnie gry wyścigowe gnają za coraz lepszą grafiką. Art Of Rally ma ciekawszy pomysł. Cały rynek gier wyścigowych skupia się obecnie na jednym – coraz lepszej grafice. I nie ma w tym absolutnie nic złego. Podziwianie linii nadwozia swoich ulubionych samochodów w jakości Ultra HD 4K z idealnie odbitymi refleksami jest naprawdę przyjemne i zdecydowanie

Czytaj więcej »

Auto rodzinne do 10 tysięcy  – co kupić #15

Najlepsze rodzinne auto do 10 tysięcy? Jest ich kilka do wyboru. Definicja samochodu rodzinnego zmieniała się przez lata. W PRLu za samochód rodzinny często uchodził Fiat 126p, ale na szczęście czasy się zmieniły i nie trzeba już katować siebie (ani swoich bliskich) jeżdżeniem tą puszką po pasztecie. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że

Czytaj więcej »

Nowy Dodge Charger nie jest… nowy?

Mechanicznie? Ma niewiele wspólnego z poprzednikami. Design to inna para kaloszy. Kontynuujemy trend pisania o Dodge’ach, ale dziś nie zaglądam w przeszłość, a w przyszłość. Inna rzecz, że dziś będzie o zupełnie innym aucie niż w zeszłym tygodniu, ale po kolei. Dodge Charger to auto, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. Ta wielka landara z jeszcze

Czytaj więcej »

Dodge Challenger przyszedł za późno i odszedł za wcześnie

Kiedy Mustang i Camaro skupiały się na zakrętach, Challenger pragnął tylko i wyłącznie więcej mocy. Wśród entuzjastów motoryzacji nie ma osoby, która nie słyszałaby o terminie “Muscle Car”. Dosłownie “auta-mięśniaki” to typowo amerykański rodzaj auta sportowego, w którym nie liczy się zwrotność czy wyrafinowanie, a jedyne, co ma znaczenie to moc. A raczej MOC, bo

Czytaj więcej »